25 stycznia 2014

Muskets & Tomahawks jest ostatnio moim ulubionym systemem bitewnym i z wielką przyjemnością poświęcam temu projektowi każdą sprzyjającą chwilę. Jestem szczerze zafascynowany XVIII wiekiem i bawi mnie wszystko, co związane z naszym małym projektem, mimo przychodzą momenty, kiedy ostatnią rzeczą jaką się chce, jest malowanie.
Muskets & Tomahawks is my favorite wargame recently and I dedicate this project my every moment I could afford. I am truly fascinated by the eighteenth century and I truly enjoy, but sometimes the last thing you want, is painting.
Podobnie miałem z domkami. Prawie rok temu zabrałem się za ich budowę. Wpierw grzebanie w źródłach, jak takie chatki dokładnie wyglądały. Od początku chciałem, by domki wyglądały na kilku- kilkunastoletnie. Coś w tym stylu:
Konstrukcja szła gładko. Ściany wycinane z foamboardu, deskowanie z mieszadełek do kawy, dachówki z pociętej tektury. Całość miała być szybkim projektem, nie zamierzałem na przykład robić wnętrz. Niestety pewna perfekcjonistyczna cząstka mnie zajęła się dopieszczaniem detali, które teraz wydają się całkowicie zbędne, bo nie wnoszą specjalnie nic nowego, a czas pracy przeciągnął się przez to strasznie.
The same problem I had with cabins. Almost a year ago I started their construction. Firstly, searching for sources, how such a cabin looked like. From the very beginning I've wanted tarnished look, proper for wooden building raised several years before.
Something like:
The construction went smoothly. Walls are cut from foamboard, planking with coffee stirrers, tiles are made of cardboard. The whole project was supposed to be fast, for example interiors were ot intended. Unfortunately, some perfectionist part of myself forced me into details, which now seem completely unnecessary. Lots of time was wasted.


W końcu tuż przed świętami dopracowałem ostatnie detale: kominy, daszek nad wejściem w piętrowym domku i system kołków zapobiegający rozjeżdżaniu się elementów.
In the end, just before Christmas, I finished last details: chimneys, roof above the entrance in the big house and pins to make everything stable.







Całość prezentuję się całkiem wybornie i mam nadzieję, że w niedługim czasie zagramy pierwsze starcia z użyciem pomalowanej wersji. Do tej pory służyły nam doskonale, ale ich niewykończenie raziło w oczy.
Następny na warsztacie jest mały kościółek.
The whole turned out quite perfectly, and I hope that soon we will play the first clash with the painted version. So far cabins served us well, but their unfinished colours dazzle our eyes.. 
Next on the workbench is a small church.

5 komentarze:

Inkub pisze...

Świetnie wyszły Kadziku, super sprawa.

Marcin Sowa pisze...

Az szkoda będzie je podpalac w trakcie gry. Trzeba trzymać od nich Yoriego z daleka.

Skavenblight pisze...

Bardzo fajne, proste, ogólnodostępne materiały - i wyszło też bardzo fajnie :)

Phil pisze...

Very nice, love this work and the photo links...

Yori pisze...

Są przepiękne! Nie mogę się doczekać kolejnej gry :)

Prześlij komentarz

 

Copyright 2010 Kadzikowo.

Theme by WordpressCenter.com.
Blogger Template by Beta Templates.